fbpx

Czy zdarzyło Ci się powiedzieć, że Twoje dziecko jest tą osobą, którą kochasz najmocniej na świecie? Czy zastanawiałeś się, jak jest w rzeczywistości? Kto powinien być w naszym życiu na pierwszym miejscu?

Partner czy dziecko

Dawno temu przeczytałam niesamowitą myśl, która sprawiła, że cały czas w głowie siedzi mi porównanie, kogo kobiety kochają bardziej: męża czy dziecko?
Wniosek tej myśli był bardzo prosty i logiczny: gdy miłość okazujesz tylko dziecku, to masz prawie jak w banku, że na starość będziesz sama. Dlaczego? Bo dziecko odejdzie, zaniedbany partner także.

I wiesz co, najgorsze jest to, że taka jest prawda! My kobiety, gdy rodzimy dziecko, stawiamy swą matczyną miłość na pierwszym miejscu. Przestają się liczyć nasze potrzeby, potrzeby naszych bliskich. Podporządkowujemy wszystko pod naszą pociechę. Zgadzasz się? Pewnie też zauważyłeś specyficzny trend, że np. na Instagramie powstają profile poświęcone dzieciom. Nasze pasje chowamy na dno szafy, a większość czasu poświęcamy na to, by bawić się z dzieckiem i by chwalić się swoimi zabawami. Czy to coś złego? Absolutnie nie. Wartości, jakimi kierujemy się w naszym życiu, się zmieniają. Tylko czy zawsze pojawienie się dziecka powinno sprawić, że przestajemy być kobietami, partnerkami, ekspertkami, a stajemy się mamuśkami?

Pamiętam, że też miałam taki okres w życiu, który wiele osób nazywa pieluszkowym zapaleniem mózgu. Nic i nikt się nie liczył, tylko bąbel. Na szczęście tamten cytat, o którym piszę wyżej, szybko sprowadził mnie na ziemię. Życie nie kończy się na dziecku. Za kilkanaście lat (a nawet kilka) co zrobię ze swoim wolnym czasem, gdy dziecko będzie w szkole, później na imprezach u znajomych?

Szybko może się okazać, że nie wiemy co zrobić, bo całą swoją energię poświęciliśmy wychowywaniu dziecka.
Myślę, że warto pamiętać o tym, że mamy prawo dalej cieszyć się życiem, myśleć o sobie, o swoich potrzebach. Działa to w dwie strony: jeśli jedyną moją potrzebą jest przygotowywanie aktywności dla dziecka, to super!

Fakt, że jestem mamą, nie zmienia tego, że uwielbiam czytać książki czy potrzebuję mieć chwile tylko i wyłącznie dla siebie.

Czas, gdy uczymy się dziecka

Gdy dziecko się rodzi, dla kobiety bardzo często rozpoczyna się niesamowicie trudny czas. Czas, gdy spodziewamy się, że nasze ciało szybciej wróci do formy. Jednocześnie w czasie połogu możemy pozwolić sobie tylko na delikatne ćwiczenia, które powinny być skonsultowane z fizjoterapeutą. Często te oczekiwania odbiegają od rzeczywistości. Często pojawiają się trudne chwile, bo chcemy, a nie możemy, nie mamy siły. Co się dzieje później? Wszystko zależy od potrzeb dziecka. Wiadomo, że gdy dziecko płacze, to nie spędzimy wieczoru z partnerem. Powoli proponujemy, by w trosce o własne zdrowie psychiczne i fizyczne, partner zaczął spać na kanapie. I tak krok po kroku, oddalamy się od siebie. Z jednej strony chcemy dobrze, z drugiej tracimy wszelką możliwość na bliskość, rozmowę przed snem, czy zwykłe trzymanie się za ręce.
A przecież im dalej w las, tym ciemniej.

Co czuje partner?

Odtrącenie, bezsilność, frustrację, złość, smutek, samotność?

Najgorsze jest to, że często budzimy się z tego złego snu zbyt późno. Okazuje się, że walizki są już spakowane, nie mamy nic do powiedzenia.

Dlaczego Ci o tym piszę? Bo też byłam kiedyś w takim miejscu. Też myślałam, że dziecko jest najważniejsze. Myślałam, że wszystko, co robię, ma być podporządkowane dziecku. Nie pomagał fakt, że Młody po porodzie miał trudne chwile i o mały włos go nie straciliśmy.

Partner na całe życie

Mimo wszystko powinniśmy pamiętać o tym, że (zazwyczaj) z partnerem chcielibyśmy spędzić resztę życia. Nasze najcudowniejsze dziecko, miłość naszego życia w pewnym momencie wyfrunie z gniazda. Co wtedy? Czyż to nie powinien być moment, gdy będziemy świętować pełną samodzielność dziecka i celebrować odzyskanie „wolności”? Nie będziemy musieli czekać, aż dziecko wróci, nie będziemy się złościć, że obiad stygnie. Niestety dalej będziemy się martwić, gdzie jest nasze dziecko, Myślę, że ta myśl pozostanie z nami jeszcze przez jakiś czas (a z niektórymi pewnie całe życie). A co później? Gdzie to nasze wspólne życie?

Pochylenie się nad swoimi potrzebami to nie jest egoizm. To też pokazanie dziecku, że powinno dbać o siebie i o innych. Gdy będę zaspokajać potrzeby dziecka, gdy zobaczy ono, że ignoruję swoje, to wtedy buduje się błędne i niezdrowe przekonanie o tym, że tylko i wyłącznie jego potrzeby się liczą. To wtedy pojawia się niezdrowy egocentryzm. Czy tego chcemy dla swojego dziecka? Myślę, że zależy nam wszystkim na tym, by dziecko było świadome potrzeb zarówno swoich, jak i bliskich. By wiedziało i widziało, jak ważna jest relacja, jak ważna jest relacja między rodzicami.

Inny rodzaj miłości

Dbanie o relacje między nami a partnerem to nie jest nic złego, to nie jest odrzucenie dziecka. To jest inny rodzaj miłości. Tak jak do dwójki dzieci możemy czuć zupełnie coś innego, tak do partnera również czujemy inne emocje.
To, że jest inaczej, nie znaczy, że jest gorzej. Jest po prostu inaczej i już 😉

Czas dla rodziców


Niezależnie w jakim wieku masz dziecko, wyznaczaj czas z partnerem i mów o tym dziecku. To może być zwykłe potrzymanie za rękę, przytulenie.
Spróbuj sobie przypomnieć, czy zdarzyło CI się, że gdy przytulałeś się do bliskiej osoby, to dziecko podbiegało i próbowało Was rozdzielić? A może pamiętasz takie sytuacje ze swojego dzieciństwa?
Co wtedy czułeś?

Myślę, że częstym uczuciem jest zazdrość, wiesz dlaczego? Bo wiele osób nie potrafi okazywać uczuć, nie potrafi dzielić się nimi z bliskimi. To normalne, bo nikt nas tego nie nauczył. W końcu zawsze dziecko było na pierwszym miejscu. Dziecko zaczyna się zastanawiać, dlaczego mama przytula się do taty? No jak to tak może być! Przecież mama jest moja! Nikomu jej nie oddam.

Znasz to?
Podobnie jest z tematem seksu-to temat tabu, który sprawia, że rumieniec zakwita nam na twarzy.
Im masz młodsze dziecko, tym masz lepszą sytuację. Zacznij od teraz, zaraz wprowadzać w życie okazywanie uczuć, pokazywanie sympatii do swojego partnera. Świetnie by było, gdybyście wcześniej porozmawiali, zaobserwowali, w jaki sposób zachowuje się dziecko, gdy chcecie okazywać sobie uczucia.
W przypadku młodszych dzieci, gdy nie masz możliwości, by zostały z kimś bliskim, wykorzystuj każdą możliwość, by okazywać partnerowi uczucia (tutaj pamiętaj o jego potrzebach i granicach, jakie ma i swoich oczywiście). Jeśli nie macie w zwyczaju okazywać sobie uczuć, to taka jest Wasza potrzeba.

Planowanie ułatwia działanie

Im dziecko będzie starsze, tym łatwiej będzie wyznaczać wieczory, kiedy spędzacie z dzieckiem a te, kiedy spędzacie sam na sam.

No bo wyobraź sobie….długi jesienny wieczór….czy nie przyjemnie będzie go spędzić z gorącą herbatą i ramieniem oplecionym wokół ramion?

Wystarczy zaplanować ten czas, np. siadając w niedzielę i rozpisując zadania dla każdego z członków rodziny. Dzięki temu każdy z członków rodziny ma wyznaczony czas na swoje i wspólne przyjemności 😉

Wszystkiego spokojnego!

Kasia Woźniak-Spokojny Rodzic