fbpx

Jak sobie poradzić ze złością? Dlaczego w ogóle się złościmy? Skąd biorą się w nas negatywne emocje? Czy jestem w stanie poradzić sobie z tym samodzielnie, czy muszę szukać terapeuty?

To miał być zwykły dzień

Sobotni poranek. Za oknem świeci słońce. Gdyby nie fakt, że na drzewach liście się złocą, człowiek zabrałby się za wiosenne porządki. Plan na następne godziny: wyjść z domu, napawać się cudowną pogodą.

Co trzeba zrobić przed wyjściem? Wiadomo: założyć spodnie, skarpetki, koszulkę, bluzę, buty. Widzisz jakieś trudności na horyzoncie? Ja też wtedy nie widziałam.

Idziemy na wycieczkę: jak wygląda ubieranie się trzyletniego człowieka?

Podejście numer jeden: skarpetki to wróg numer jeden. Nie chcą się same założyć, nie chcą się założyć jedną ręką. Nie chcą się założyć, gdy właściciel odwraca od nich wzrok. Normalnie te skarpetki to diabeł wcielony!.

Ok. Wdech, wydech. Chwila przerwy.

Podejście numer dwa: wystarczyło samo dotknięcie skarpetek, by wszczynać alarm, który postawi na nogi wszystkie zwierzęta, które szykują się do snu zimowego.

Tutaj i u rodzicielki włącza się alarm. Szybka kalkulacja: dziecko wstało po 6. Jest 10:30 i już czas na odpoczynek? Coś nowego. Rozpoczęło się przygotowanie do akcji: drzemka.

Akt pierwszy: „Nie jestem zmęczony”. To wcale nieprawda, że główny bohater ledwo patrzy na oczy. To kłamstwo, że jego kubeczek energetyczny krzyczy: susza!

Akt drugi: chodź, poczytamy. Po chwili wyciszenia rozlega się krzyk: „już się wyspałem”.

Po kolejnych 30 sekundach i próbie założenia skarpetek czujesz jak tracisz rozum i resztki energii.
Przecież jesteś świadomy tego, co widzisz: dziecko na Twoich oczach odpływa. Ono z kolei twierdzi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. To jak jest w rzeczywistości? Czy te oczy mogą kłamać?

Akt trzeci: mój kubeczek jest pusty, twój też. Idziemy spać razem.

Mindfulness to fizyka kwatnowa?

Spotkałeś się ostatnio z takimi technikami jak: uważność, afirmacje, mindfuless?
Szczerze Ci powiem, że gdy pierwszy raz się z nimi zetknęłam, to parskałam śmiechem. Jakie afirmacje? Jakie medytacje? To tylko dla spokojnych ludzi, którzy są w stanie usiedzieć na czterech literach. W dodatku gdzie ja, prosty człowiek mogłabym się utożsamiać z takimi metodami. Toż to tylko dla bogaczy jest!

Wszystko zmieniło się, gdy wzięłam do ręki książkę Self-Reg. No ok, musiałam ją jeszcze przeczytać.
Ta książka otworzyła mi oczy na to, że nie wszystko złoto co się świeci. A może właśnie na odwrót: okazało się, że wiele rzeczy, które wykorzystuję ja czy inne znane mi osoby, to właśnie trening uważności. To jest właśnie mindfulness.
To coś, co ktoś pięknie nazwał, tylko zapomniał dodać, że to większość z nas robi codziennie. To tak samo, jak ze strategią biznesową. Na początku wydaje się jak Yeti-podobno ktoś widział. Rzeczywistość okazuje się prozaiczna: strategia jest bardzo często w naszym życiu wykorzystywana, ale my tak tego nie nazywamy.

Policz do 10, weź głęboki oddech

Podobnie z samoregulacją, każdy z nas coś o niej wie, prawdopodobnie pewne techniki wykorzystuje. No bo czym jest skupienie się na oddychaniu? Słyszałeś o radach, by w trudnych chwilach policzyć do 10? A 3 głębokie oddechy? To takie szybkie sposoby na uzupełnienie naszego kubeczka energetycznego. Warto go nazwać po swojemu i mówić o nim dziecku. Dzięki temu wskażemy naszą potrzebę, jednocześnie dziecko będzie w stanie powiedzieć, że jego miseczka/szklanka/pudełko też jest puste.

Dla fana motoryzacji to może być bak: idealnie odzwierciedla to, że każdy z nas potrzebuje paliwa. Tym paliwem musi być coś konkretnego: chwila ciszy, chwila sam na sam. To też jest jedzenie, picie, odpoczynek. Tutaj ważne jest, by to było pełnowartościowe paliwo, dopasowane do naszych potrzeb. W końcu silnika spalinowego gazem nie zatankujemy, prawda?

O co chodzi z samoregulacją?

Nasz organizm ma specjalną i cudowną umiejętność, jaką jest homeostaza. To nic innego jak równowaga. Dzięki niej jesteśmy w stanie prawidłowo funkcjonować. Niestety obecne czasy nie sprzyjają utrzymywaniu tej równowagi. Nadmiar bodźców, problemy, ciągły pęd za nie wiadomo czym, nie sprzyja temu, byśmy dobrze czuli się we własnej skórze, prawda?

Myślę, że większość z nas, gdyby miało się skupić na tym, jakiej emocji doświadcza najczęściej, to powiedziałby, że jest to złość. Zgodzisz się ze mną? Nawet gdy jej nie wyrażamy słowami, czynami, to często ją odczuwamy. Czujemy ją, gdy widzimy skarpetki w kącie. Pojawia się, gdy ktoś zaparkował na miejscu, które sobie upatrzyliśmy. No i złość pojawia się wtedy, gdy dziecko nie chce słuchać.

Nadstaw ucho, otwórz oczy.

Samoregulacja to nic innego jak umiejętność regulacji własnych odczuć. W jaki sposób można się tego nauczyć? Poprzez obserwację. Poprzez notowanie krok po kroku tego, co robimy w ciągu dnia. Co Ci sprawia radość? Co Cię denerwuje? Po obserwacji przychodzi czas na planowanie. Po co planować spacer z dzieckiem, gdy istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że jego kubeczek jest pusty?

Tak jak nie zmusimy samochodu, by jechał z pustym bakiem, tak nie zmuszajmy ani siebie, ani naszych dzieci, by robić coś z pustym kubeczkiem.


Wszystkiego spokojnego i dobrego wzroku!

Kasia Woźniak-Spokojny Rodzic.