fbpx

Czy zdarzyło Ci się odesłać dziecko z nierozwiązanym problemem do pokoju? Czy zdarzyło Ci się na odczepne odpowiedzieć maluchowi, że nie wiesz jak mu pomóc, choć w rzeczywistości wiedziałeś, tylko nie miałeś na to ochoty?

Śmierć zwierzaka – co robić?

Wyobraź sobie taką sytuację…Twoje dziecko przychodzi do Ciebie z pytaniem, co się stało z pieskiem, którego już nie ma u babci. Ty dobrze wiesz, że psa potrącił samochód. Zdecydowałeś, że chcesz ograniczyć dziecku negatywne informacje. Bo po co? Lepiej niech się bawi, skupi na przyjemnościach. Na smutek, wspomnienia zmarłych jeszcze przyjdzie czas.

Co dzieje się dalej? Jeśli po raz kolejny odmawiasz dziecku udzielenia odpowiedzi na pytania, to w pewnym momencie dziecko odpuści, przestanie pytać. Czy jego chęć zagłębiania się w tajniki świata zostanie ugaszona?
Z doświadczenia Ci powiem, że zostanie tylko uśpiona. Gdy dziecko pozna wujka Google, gdy dorwie się do treści, jakie on wyrzuca, to przepadnie.

Z jednej strony to dobrze, że samodzielnie będzie poznawać świat, przestanie nam zawracać głowę. Tylko czy na pewno?

Czy internet pozwala dziecku poznać świat?

To doświadczenie kilka razy proponowałam moim czytelnikom: wpisz w wyszukiwarkę słowo: sex, prezerwatywa, wagina, prostytutka, śmierć. Coś, co interesuje Twojego malucha.

Czy to aby na pewno są treści, które chciałbyś, żeby zobaczył Twój kilkulatek? Czy rodzaje śmierci, pozycje, w jakich najlepiej uprawia się seks, to treści odpowiednie dla 7-latka? A co w przypadku, gdy dziecko trafi na treści, które wywołają w nim wstrząs?

Zaspokajanie potrzeb

Na pewno fakt, że rozmawiamy z dzieckiem na tematy tabu, nie sprawi, że przestanie się ono nimi interesować. Będzie szukać, pogłębiać swoją wiedzę i jest to absolutnie normalne. To, że my omówimy z dzieckiem dany temat, nie ugasi pragnienia poznawania świata. I wiesz…to dobrze! Tutaj najważniejsze jest to, byśmy to my, we wspierający sposób wprowadzili dziecko w temat. Wraz z wiekiem dziecko będzie szukać dodatkowych treści. Będzie to robić w poczuciu takim, że ma w nas, rodzicach wsparcie. Będzie wiedziało, że w trudnych chwilach, gdy coś okaże się dla niego nie do przeskoczenia, to w nas znajdzie wsparcie.

Pierwszy kontakt ze śmiercią

Zobacz, co się dzieje, gdy dziecko nieświadome czym jest śmierć (w końcu dziecko rodzi się bez żadnych doświadczeń), dowie się, że nigdy więcej nie zobaczy swojej babci, czy wyżej wspomnianego ukochanego pieska.

Jakbyś się poczuł, gdyby ktoś zataił przed Tobą bardzo ważną informację? Taką, od której zmieniło się Twoje życie. Czy po raz kolejny zaufałbyś tej osobie, czy może do każdej informacji, jaką Ci przekazuje, podchodziłbyś z dużą rezerwą?

Jak rozmawiać z dzieckiem, gdy jesteśmy zmęczeni?

Bardzo często zastanawiamy się, dlaczego dziecko ma bunt, dlaczego się złości, dlaczego robi nam na przekór. Myślę, że zapominamy spojrzeć na to, co my robimy. Czy nie jest dokładnie tak samo? Czy my dziecku nie okazujemy swojej wyższości, gdy chcemy pokazać, kto jest górą? Też dzieje się tak w sytuacji, gdy dziecko chce dowiedzieć się czegoś o świecie. W końcu to ja jestem panem i władcą i to ja zdecyduję, kiedy mam ochotę na rozmowę z dzieckiem.

Oczywiście, że bardzo często mamy prawo być zmęczeni i nie mieć ochoty na to, by dziecku odpowiadać na zadane pytania. W takich sytuacjach warto powiedzieć dziecku, że jesteśmy zmęczeni i nie mamy siły na rozmowę. Można umówić się z dzieckiem, że porozmawiamy na ten temat, na następny dzień. Co istotne: pamiętaj o umowie. Dzieci są bardzo pamiętliwe. Bardzo łatwo stracić zaufanie dziecka. Gorzej to zaufanie odbudować.
Tutaj warto zawsze oszacować zyski i straty. Czy faktycznie dzisiaj nie chce mi się rozmawaić na ten temat? A może to będzie jedyna okazja na to, by poruszyć ten trudny temat? Może druga strona więcej nie podejmie tego tematu? Co wtedy?
Pamiętaj, że działa to w dwie strony: ja mogę mieć ochotę na rozmowę, a dziecko nie. Wówczas może się okazać, że szansa na budowanie relacji z dzieckiem, szansa na zaufanie właśnie przepadła.

Gdy chcesz mieć to za sobą…

Paradoskalnie czasami warto odpowiedzieć na zadane pytania. W zależności od tego, w jakim wieku są nasze dzieci, będą zadawały kolejne pytania. Albo i nie.
Te młodsze, gdy będą miały trudność z poukładaniem sobie wszystkiego w głowie, będą zadawały cały czas to samo pytanie. Włącz tryb zdartej płyty i miłości i odpowiadaj dziecku cały czas to samo.
To, że dziecko się powtarza, to dla nas może być sygnał, że próbuje sobie poradzić z tematem. Gdy dziecko przestaje pytać, przestań opowiadać. Może się okazać, że maluch wróci do tematu za kilka dni, bo potrzebuje czasu, by wszystko sobie poukładać. Wówczas po raz kolejny, ze spokojem odpowiedz, możesz powiedzieć maluchowi, by wracał, pytał, gdy ma wątpliwości.

Jak rozmawiać o śmierci z trzylatkiem?

Pamiętam, gdy u moich rodziców samochód potrącił psa. Na początku nie miałam potrzeby, by informować Młodego o zajściu. U dziadków bywaliśmy rzadko, nie rozmawialiśmy o ich zwierzakach.
To był idealny czas dla mnie, by przemyśleć, w jaki sposób powiem Kubie o tym, co się wydarzyło. Nie opowiadałam o tym, że pies poszedł do psiego nieba. Nie mówiłam, że jest z aniołkami. Powiedziałam, że możemy oglądać/spotykać ją tylko na zdjęciach. Gdy Kuba ma taką potrzebę, to szukamy zdjęć z Beliską i oglądamy. A jak wytłumaczyłam mu, co się stało? Powiedziałam, że była nieostrożna, nie rozejrzała się, gdy przebiegała przez ulicę i wpadła pod samochód. Tutaj ważne jest, by nie podawać za dużo szczegółów, tylko jakieś konkrety: samochód jest od nas większy, cięższy. To też jest dobry moment, by rozmawiać o naszym bezpieczeństwie, zwłaszcza gdy dziecko ma w zwyczaju uciekać na spacerze. Te dodatkowe pogadanki warto prowadzić, gdy po raz kolejny omawiamy zainstniałą sytuację z pociechą. Gdy maluch właśnie się dowiedział, że więcej nie zobaczy pupila, to może być dla niego zbyt trudna sytuacja.

Obserwacja

Gdy wiesz, że Twoje dziecko dowiedziało się o jakiejś ważnej dla siebie rzeczy, obserwuj swoją pociechę. Bardzo często (w przypadku młodszych dzieci) to jest przyczyna nagłych toaletowych wpadek, budzenia się w nocy. Warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte, gdyż dla nas to mogą być błahe rzeczy, które w oczach dziecka są problemami na śmierć i życie. Jeśli widzisz, że zachowanie dziecka się zmieniło, to spróbuj sobie przypomnieć niedawne wydarzenia. Takimi najbardziej oczywistymi są narodziny rodzeństwa, przeprowadzka, śmierć bliskiej osoby. Tutaj warto wyostrzyć swój radar także wtedy, gdy my czujemy, że mamy słabszy czas, częściej kłócimy się z partnerem. Nawet, gdy robimy to za zamkniętymi drzwiami, to dzieci wyczuwają, że coś jest nie tak.


Spokojnych obserwacji i dużo cierpliwości!

Mawiają, że etap „dlaczego/po co” kiedyś mija 😉

Do przeczytania!

Kasia Woźniak – Spokojny Rodzic.